6. Śniąc o Suzzy

31 października 2017

Suzzy siedziała na parapecie swojego pokoju, przyciśnięta plecami do okna. Mokre ubrania leżały teraz w kącie pokoju, podczas gdy ona się rozgrzewała. Krople wody na jej ciele powoli zastępowane były kropelkami potu. Jonach wsłuchiwał się w jej spłycony oddech, ustami muskając szyję. Przy każdym muśnięciu czuł, jak krew pulsuje jej w tętnicach tłoczona przyspieszonym biciem serca. Westchnęła, mocniej oplatając nogi wokół jego bioder, kiedy delikatnie pocałował ją tuż przy uchu. Przez niezasłonięte okno cały czas mógł obserwować bawiących się w ogrodzie i pod przeszklonym dachem basenu, ze zdziwieniem odkrył że ryzyko bycia zobaczonym wcale mu nie przeszkadza.

Powolnym ruchem odgarnął jej włosy, by móc złożyć jeszcze głębszy pocałunek, kiedy za oknem wydarzyło się coś, co przykuło jego uwagę. W tłumie bawiących się przy basenie ludzi mignął mu czerwony kształt. Zamarł na chwilę, nim skupiwszy się ponownie na Suzzy pocałował ją ponownie. Oderwał się od cudownie długiej, pokrytej delikatnymi piegami szyi, spoglądając jej prosto w oczy. Uśmiechała się. Miała bardzo ładny uśmiech.

Widział wyraźnie, jak przez rzez ogród idzie powoli postać w czerwieni. Obraz się rozmył, a on wciąż wpatrywał się w twarz Suzzy, która obejmowała go nogami, nie byli już jednak w jej pokoju, na piętrze willi w Reno. Leżeli na jego łóżku, w jego nowym pokoju w środku lasu.

– Czy coś się stało? – Suzzy spytała nieobecnym tonem, kiedy oderwał się od niej, przetaczając na bok.

– No nie – w jego głosie rezygnacja mieszała się ze wściekłością. Mała dziewczynka stała w drzwiach, ciekawie rozglądając się po jego pokoju, najwyraźniej nie wiedziała gdzie jest i co tutaj robi. – Mało ci, że ciągasz mnie po lesie, przerywasz mi świetną zabawę nad basenem, a teraz jeszcze pchasz się do mojego pokoju?! Pani mówimy już dobranoc – wskazał drzwi. Dziewczynka spojrzała na niego zszokowana. Jakby wcześniej zupełnie go nie dostrzegła. Jakby nie spodziewała się, że zwróci na nią uwagę. – Dobranoc. – Powtórzył z naciskiem. Mała czerwona postać jakby się rozmyła, stała niewyraźna, nim zniknęła z jego snu. Obrócił się w stronę Suzzy, ale jej też już nie było. – Pięknie – warknął opadając na poduszki.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *