Noc duchów

31 października 2017

Harry nie miał pojęcia ile czasu Kingsley musiał siedzieć w sali rozpraw, aż wszyscy dziennikarze stracą zapał i wrócą do redakcji. Zakładał, że trwało to długo i myśl ta sprawiała mu satysfakcję. King był jego przyjacielem, ale poniekąd zasłużył sobie na to.

– Czemu to zrobiłeś? – Ginny zapytała, kiedy siedzieli przy kuchennym stole.

– Chcę wrócić do pracy. Zacząć zarabiać na rodzinę, która lada chwila się powiększy.

– Nie ściemniaj. Mamy tyle złota, że oboje możemy nie pracować do końca życia. Twój dziadek już o to zadbał żebyśmy mieli stały dopływ gotówki.

Ginny w przeciwieństwie do Harrego niezwykle nurtowało skąd pochodzi stały dopływ złota na konto, które Harry odziedziczył po rodzicach. Udało jej się do tego dojść – dzięki dużej pomocy Billa dopiero kilka miesięcy temu. Jak się okazało dziadek Harrego, Fleamont Potter był wynalazcą szeroko stosowanego nie tylko w Wielkiej Brytanii środka Ulizanna, bez którego nie mogło się obyć wiele czarownic, w tym Hermiona. Jako, że nie zapowiadało się, by kobiety miały zamian przestać układać sobie włosy, Ulizanna miała zagwarantowaną sprzedaż, a Potterowie comiesięczny zastrzyk złota.

– No dobrze, po prostu chcę wrócić do pracy i być traktowany w sposób uczciwy. Mam dość siedzenia w domu, bo jak tylko wyjdę wszyscy wytykają mnie palcami. Kiedyś to robili bo byłem słynnym Harrym Potterem, wybrańcem, potem obiektem kpin Proroka, a teraz robią ze mnie kozła z powodu Marietty. Chcę móc wyjść na ulicę po bułki i nie musieć odpowiadać na niewygodne, a częściej chamskie pytania.

– Atakowanie Kingsleya to nie jest odpowiednia droga.

– Inne już wyczerpałem. Oni po prostu czują się bezkarni i myślą, że nikt ich nie ruszy i tu się zdziwią.

– Oj skarbie – Ginny delikatnie położyła dłonie na torsie męża. – Wolałabym, żebyś tego nie robił. To jednak jest Kingsley. Walczyliśmy razem. Jest naszym przyjacielem.

– Wojna była ponad 5 lat temu. Jak często spotykamy się z Kingiem na stopie towarzyskiej? Kiedy ostatnio go widziałaś? Na urodzinach Molly, wcześniej na urodzinach Artura. Bądźmy szczerzy. To jest nasz przyjaciel, ale nie jeden z najbliższych.

– Więc, skoro nie jest bliski, to można go atakować, by postawić na swoim?

– Tak.

– Wbrew pozorom, ma to sens – Hermiona zmaterializowała się w kominku. – Przybywam w pokoju. Czy zabija się tutaj posłańców?

– Nie zabija się – Harry odpowiedział z półuśmiechem. – Przysłał cię minister?

– Kingsley? Kingsley siedzi zamknięty w swoim gabinecie i nie wie co ze sobą zrobić. Przysyła mnie Roy – Odpowiedziała otrzepując się z kominkowego popiołu.

– W czym mogę pomóc szefowi departamentu? – Harry odpowiedział z półuśmiechem. Wiedział, że w całym tym zamieszaniu Roy był tym, który bronił go najdłużej. Nawet Urquhart dla świętego spokoju złamał się wcześniej, pod naporem komisji i ministra.

– To ja zrobię w tym czasie herbatkę – Ginny zeskoczyła ze stołu na którym siedziała. Chciała dać Harremu i Hermionie odrobinę prywatności przy rozmowie służbowej.

– Jako szef departamentu, niczego. Czysto prywatnie, ciekawi go, czy serio zależy ci tak mocno na powrocie do służby, czy tylko chciałeś dopiec Kingowi?

– Zależy mi na powrocie, a że mogłem przy okazji dopiec Kingsleyowi… Sama wiesz.

– Wiem. Wiem też, że jak zawsze działałeś na czuja, nie myśląc o daleko idących konsekwencjach. Nie przerywaj mi proszę, bo cię nie krytykuję – Hermiona przerwała mu szybko, gdy zaczął nabierać powietrza w płuca – Więc pozwól, że ci wyjaśnię do jakiej sytuacji doprowadziłeś. Roy notabene pytał czy celowo to zrobiłeś i potwierdziłam, więc słuchaj uważnie żebym nie wyszła na idiotkę.

– Słucham uważnie.

– Komisja chce usunięcia Kingsley’a, bo według nich za bardzo przyjaźni się z czarodziejami półkrwi i mugolakami. Jakkolwiek bardzo nie lubią ciebie, to jednak jesteś czarodziejem czystej krwi. Bardzo sławnym, który ostro atakuje ministra. Możesz być dla nich cennym nabytkiem.

– Nie zamierzam.

– Ale oni o tym nie wiedzą i niech tak zostanie. Roy uważa, że komisja zaproponuje przywrócenie cię do służby i utnie śledztwo, albo po prostu będzie je ciągnęła ale tobie odpuści. Skupią się na Kingu teraz.

– I my mamy im na to pozwolić? – Ginny spytała, stawiając na stole ciastka.

– Tak.

– Mówisz to jako przyjaciółka Kingsleya, czy jako polityk.

– Oba naraz. Kingsley jest twardy, a komisja jest okopana na swojej pozycji. Oni będą ciągnąć tą szopkę w nieskończoność. To o co my musimy zadbać, to bezpieczeństwo dla czarodziejów i czarownic. Chcecie żyć w świecie, gdzie czarnoksiężnicy ponownie mogą się panoszyć. Chcecie, by wasze przyszłe dzieci dorastały w świecie, w którym istnieje czarna magia? No co? – Zapytała zmieszana, widząc szybką wymianę spojrzeń Potterów. – Co jest?

– Nie nic. Oczywiście, że nie chcemy.

– Bardzo mnie to cieszy – Hermiona przyglądała im się nadal podejrzliwie. – To ja wracam do Roy’a. Wy bądźcie grzecznymi czarodziejami i nie wycofujcie się z tego bałaganu. Szczególnie ty Harry, bo wiem, że zaraz najdą cię wątpliwości czy dobrze robisz. Mam nadzieję, że Ginny zajmie ci czymś innym głowę – Raźnym krokiem weszła do kominka – Aha i w tym roku ja z Ronem bierzemy Teddy’ego w Halloween. Andromeda już wie.

– Ale my mamy już gotowe kostiumy.

– Z wami nie miałby w tym roku zabawy. Za dużo zamieszania jest wokół Harrego.

– Teddy nie będzie zadowolony… Ja nie jestem zadowolony – Harry wyraźnie się naburmuszył.

– Obaj to jakoś przeżyjecie. Będzie miał kupę zabawy z nami.

Harry i Ginny nie byli zadowoleni z pozbawienia ich możliwości uczestniczenia z Teddym w Halloween. Uwielbiali te nocne wypady kiedy po ulicach kręciło się mnóstwo przebierańców, a domy oblepione były sztucznymi pajęczynami. Czuło się jednocześnie grozę i jakieś wewnętrzne ciepło bijące od otoczenia.

Sposoby ukrycia przed światem domu Potterów przy Grimmauld Place 12 wykluczały odwiedziny przebranych dzieci zarówno tych czarodziejskich, jak i mugolskich. Taką cenę płaciło się za mieszkanie w domu szlachetnego i starożytnego rodu Blacków. Harry i Ginny siedzieli na szerokim parapecie frontowego okna biblioteki popijając parującą czekoladę i obserwowali maluchy wędrujące od drzwi do drzwi w nadziei na kolejne porcje łakoci.

– Wiesz co, Harry. Mam pomysł. Ruszmy się stąd. Gdzieś gdzie jest dużo ludzi kolorowo.

– Na Pokątną?

– Nie. Zbyt publicznie. Ciągle ktoś by nas zaczepiał.

– Mugolski Londyn?

– Miałam raczej na myśli… Pod Dziurawym Kotłem. Parvatti skarżyła się, że dawno do niej nie wpadamy.

– Tak jakby to nie było publiczne miejsce.

– Jest ciemno, ludzie są pijani. Poza tym dzisiaj organizują bal przebierańców.

Impreza Pod Dziurawym Kotłem trwała w najlepsze i tylko dzięki temu, że byli Potterami Harry i Ginny zostali wpuszczeni do środka. Klub pękał w szwach niezależnie od tego na który poziom się zeszło. Coś takiego jak miejsce siedzące było luksusem, na który nie było co liczyć, mało kto zresztą planował siedzieć, skoro można było się bawić przy wyśmienitej muzyce. Potterowie szaleli na parkiecie przebrani za dwa rasowe diabły z czerwonymi, mrugającymi rogami i ogonami. Harry miał nawet wielkie ociekające smołą widły, które przewiesił sobie chwilowo przez plecy. Parvatti krążyła pomiędzy swoimi gośćmi przebrana w kolorowe sari odgryzając postać jakiejś orientalnej bogini. Której, nikt nie śmiał pytać, by nie narazić się na wyrzucenie z klubu. Wszyscy ograniczali się jedynie do komplementowania jej wyglądu.

– Cieszę się, że wreszcie nas odwiedzacie – Wykrzyczała podchodząc do Potterów – Ochroniarz powiedział mi, że dwa diabły to wy – uprzedziła ich pytanie.

– Dzięki, że nas wpuściłaś, przy tylu gościach.

– Dla was zawsze znajdzie się tutaj miejsce. Zapraszam do baru. Musimy oblać to spotkanie.

– Ja dziękuję, ale nie piję.

– Nie chcesz się ze mną napić?

– Ja wypiję za dwoje, za stare i nowe czasy – Harry starał się odwrócić uwagę Parvatti.

– Długo wam to zajęło – Parvatti uśmiechnęła się z przekąsem. – Wiszę teraz sporo kasy Susan

– Bones? A co ona ma do tego?

– Tylko ona obstawiała, że na zmajstrowanie młodego Pottera poczekamy ponad rok od ślubu.

– Zakładałyście się o nas?! – Ginny zrobiła się czerwona ze złości podczas gdy Harry ryknął tylko śmiechem.

– Tak jakbyś nigdy nie zakładała się o nic z nami. Oczywiście, że się zakładałyśmy. Nie tylko my. Pula była całkiem niezła.

– Uczciwie powiem, że ja się nie zakładałem, skarbie – Harry pocałował Ginny w czoło.

– A miałeś zamiar?

– Jakbym wiedział, jaka będzie pula, to bym się pewnie skusił. Pięćset Galleonów piechotą nie chodzi?

– Ile?! Muszę się napić – Ginny oparła się na ramieniu męża.

– Dwie szkockie i sok pomidorowy dla pani. Parvatti wydała polecenie barmanowi.

Zabawa Pod Dziurawym Kotłem trwała do białego rana i Potterowie wrócili do domu skonani, ale szczęśliwi. Nie było jednak im dane porządnie się wyspać.

27 komentarzy

  • WiX 25 maja 2018jako17:02

    Jakby ktoś potrzebował to mam wszystkie 3 lata w pdf, nie jestem pewien czy są pełne ale zdaje mi się że tak skoro pobierałem z Dekady Magii 😀 Mogę wrzucić na chomikuj czy coś.

  • Domnus 28 marca 2018jako23:24

    Ej ludzie, jesli jeszcze tu jestescie, powie mi ktos co sie stalo ze starą wersją bloga dekady magii? Bo przekierowuje mnie na onet zamiast na blog

    • LKA 3 kwietnia 2018jako23:01

      W styczniu onet zamkną wszystkie blogi…😕

      • Domnus 26 kwietnia 2018jako21:14

        Ale czemu… Tam.bylo tyle fajnego tekstu… ://// czyli wszystko stracone…

  • Andie 26 grudnia 2017jako21:24

    Będzie coś jeszcze o Harrym? Nie wiem czy jest sens dalej tu zaglądać

    • Domnus 18 stycznia 2018jako19:46

      Chyba autor mial słomiany zapał

  • Domnus 21 grudnia 2017jako00:03

    Burza w szklance wody z tym powrotem

  • karmino 17 grudnia 2017jako18:25

    Chyba zapał odszedł

  • F_Anka 5 grudnia 2017jako22:15

    Może mały prezent Mikołajkowy? 🙂

  • stary czytelnik 5 grudnia 2017jako11:11

    Kiedy nowy rozdzial?

  • Olar 29 listopada 2017jako23:05

    Miesiąc czekania 😶

    • Domnus 30 listopada 2017jako18:22

      Niestety… Wilk idzie lepiej… :v

      • Mit 2 grudnia 2017jako10:14

        Którego prawdopodobnie nikt nie czyta xd

        • Domnus 3 grudnia 2017jako00:41

          XD prawdopodobnie, sądząc po ilości komentarzy… Zwlaszcza ze wiekszasc (praktycznie wszystkie) to ponaglenie o kontynuacje HP

        • Domnus 3 grudnia 2017jako00:45

          Szczerze?… To wolałem starego bloga, chociaż jak nie było nic to nie bylo, czlowiek sie nie irytowal tym ze tego na co czeka nie ma wcale a czegos innego jest kilka rozdzialow nowych

  • Domnus 26 listopada 2017jako02:08

    Ah te nowe rozdzialy co 2 tyg

  • NIkiTKA 1 listopada 2017jako07:42

    Bardzo mi się podobało! PS Do czytających – Harry JEST czystej krwi. Jest i koniec, nie przyjmuję zmian które Rowling wprowadziła dla poprawności politycznej.

  • Domnus 31 października 2017jako23:16

    Rozdział ciekawy, ale podpisuje sie pod poprzednimi komentarzami; krótko i gafa z krwią, ojciec Harrego był czystej krwi a Lili była mugolaczką 😉 Czekam na więcej i przepraszam za poganianie pod poprzednim wpisem 😉

    • Kontynuator 31 października 2017jako23:59

      Pierwotnie J.K.Rowling podawała że Czysta krew oznacza iż oboje rodzice byli czarodziejami. Koncepcja, że muszą być w rodzinie tylko czarodzieje pojawiła się w jednym z,wywiadów po latach. W pierwotnym rozumieniu Czystej Krwi Harry ją posiada. Jeśli byśmy szli tokiem zmian JKR to musielibyśmy Hermione zmienic na Czarnoskórą

  • LKA 31 października 2017jako23:10

    Harry nie był półkrwi czarodziejem. Przecież James i Lili byli czarodziejami. Czarodziej półkrwi to taki którego jedno z rodziców jest mugolem. A tak poza tym, to owszem Kontynuator dozuje nam akcje, ale uważam że nie ma w tym nic złego. Podobało mi się. Pozdrawiam LKA.

    • Domnus 31 października 2017jako23:18

      Czysta krew oznaczała pochodzenie od wielu pokolen z rodzin czarodziejskich, Lili była pierwszym pokoleniem z Evansów czyli miała „brudną” krew, dla tego Hary jest półkrwi

      • Kontynuator 31 października 2017jako23:59

        Pierwotnie J.K.Rowling podawała że Czysta krew oznacza iż oboje rodzice byli czarodziejami. Koncepcja, że muszą być w rodzinie tylko czarodzieje pojawiła się w jednym z,wywiadów po latach. W pierwotnym rozumieniu Czystej Krwi Harry ją posiada. Jeśli byśmy szli tokiem zmian JKR to musielibyśmy Hermione zmienic na Czarnoskórą

  • Mary 31 października 2017jako23:01

    Luźny rozdział, fajnie 😉 Mimo to czekam na coś dłuższego, nawet jeżeli za dwa miesiące, to chyba warto… A, i zauważyłam błąd. Harry był półkrwi, a nie czystej krwi.
    Pozdrawiam!

    • Kontynuator 1 listopada 2017jako00:00

      Pierwotnie J.K.Rowling podawała że Czysta krew oznacza iż oboje rodzice byli czarodziejami. Koncepcja, że muszą być w rodzinie tylko czarodzieje pojawiła się w jednym z,wywiadów po latach. W pierwotnym rozumieniu Czystej Krwi Harry ją posiada. Jeśli byśmy szli tokiem zmian JKR to musielibyśmy Hermione zmienic na Czarnoskórą

  • WiX 31 października 2017jako22:04

    Ahhh! Ten niedosyt! Ta żądza! Niczym u wampirów… 😀
    Cieszę się że cokolwiek z tego uniwersum się pojawia ale jednak przydało by się coś dłuższego, co rozbudziło by wspomnienia i ugasiło pragnienie 😀
    Ps. Harry był półkrwi 🙂

    • Kontynuator 1 listopada 2017jako00:00

      Pierwotnie J.K.Rowling podawała że Czysta krew oznacza iż oboje rodzice byli czarodziejami. Koncepcja, że muszą być w rodzinie tylko czarodzieje pojawiła się w jednym z,wywiadów po latach. W pierwotnym rozumieniu Czystej Krwi Harry ją posiada. Jeśli byśmy szli tokiem zmian JKR to musielibyśmy Hermione zmienic na Czarnoskórą

  • Mit 31 października 2017jako21:51

    Krótko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *