Harry Potter przechodzi do kontrataku – Cz. I

13 października 2017

Rozłam w Zakonie Feniksa”, “Ministerstwo Magii pod ostrzałem”, “Kingsley Shacklebolt upokorzony”, “Czy będziemy mieli nowego Ministra Magii?”, “Harry Potter przechodzi do kontrataku!”.

Te i wiele podobnych nagłówków zdominowało wydania niemal wszystkich magicznych tytułów w Wielkiej Brytanii już w kilka dni po tym, gdy Harry Potter dowiedział się, że zostanie ojcem. A wszystko to za sprawą jednego wystąpienia przed Wizengamotem.

– Panie, panowie, dostojni magowie, koleżanki i koledzy czarodzieje zasiadający w Wizengamocie.

Harry Potter stał przy wysokim pulpicie na środku sali przesłuchań. W tym samym miejscu, w którym przed laty słuchał Korneliusza Knota pragnącego usunąć go z Hogwartu za mówienie prawdy. Jakże to ironiczne, że tego dnia przed oblicze Wizengamotu zaprowadził go ponownie Knot.

– Przed kilkoma laty wydarzyła się tragedia, nie była to tragedia, której nie zdarzyło nam się przeżyć nigdy wcześniej, prawdę mówiąc był to czyn jak na ówczesne czasy dość powszechny, a mianowicie zabójstwo. Zabito nikogo innego jak byłego Ministra Magii, Korneliusza Knota. Zbrodni tej pomimo szeroko zakrojonego śledztwa, w którym brali czynny udział niemal wszyscy w tamtym okresie czynni aurorzy, nie udało się rozwikłać. Morderca albo pozostał na wolności, albo znajduje się pośród dziesiątek innych przestępców, których od tamtej chwili dosięgła sprawiedliwość. Ponad rok temu wydarzyła się zbrodnia kolejna. Straszniejsza zarówno w swoim wymiarze, jak i konsekwencjach. Winną zabójstwa Knota uznano osobę, która nigdy nie stanęła przed sądem, co więcej osobę, która nigdy nie była o to zabójstwo podejżewana, osobę, na winę której Biuro Aurorów, Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów, Ministerstwo Magii czy sam inferius Korneliusza Knota, gdyby go wyciągnąć z grobu dowodu nie ma! – Harry przełożył kartkę i odczekał, aż przebrzmi echo jego okrzyku. – Oskarżono Aurora o morderstwo polityczne na podstawie słów wypowiedzianych pod mocnym wpływem alkoholu. Osądzono Aurora bez wyroku na podstawie tego, że wedle posiadanej przez nas wiedzy zaginął. Zamiast rozpocząć poszukiwania zasłużonego oficera, osoby, która wielokrotnie z narażeniem życia broniła innych magów rozpoczęto polowanie na czarownice! Skrzętnie ukrywający się w szeregach ministerialnych stanowisk miłośnicy czystej krwii, poplecznicy osób, które wykazały się mniejszą dozą ostrożności trafiając do Azkabanu, frustraci pragnący uzyskać w ich mniemaniu należne im stanowiska, wszyscy oni podnieśli krzyk wniesiony do szanownej instytucji Wizengamotu i samego Ministra Magii, że “Zbrodniarz zamykał niewinnych ludzi.” Niewinnych złodziei, gwałcicieli, morderców. Zażądali powołania komisji, szopki, w której będą mogli prezentować swoje osoby i ośmieszać Ministerstwo Magii i Wizengamot, instytucję, która do osadzenia tych “niewinnych” doprowadziła. Minister Magii, Kingsley Shacklebolt zgodził się na powołanie tej komisji. Zgodził się na zlikwidowanie najskuteczniejszej jednostki zwalczającej przestępczość. Zgodził się na wydalenie z kraju najlepszą łowczynię czarnoksiężników na świecie. Zgodził się na wzrost przestępczości, poczucia zagrożenia i niezadowolenia czarodziejów. Wreszcie zgodził się na zawieszenie w pracy mnie, aurora, którego jedyną winą było skuteczne egzekwowanie prawa. Pragnę się zapytać, czy Kingsley Shacklebolt prowadzi właśnie kampanię wyborczą nastawioną na zwycięstwo dzięki miłośnikom czystej krwi i reżimu, który sam pomagał obalać, czy może stał się on bezwolną polityczną kukiełką, którą należałoby zastąpić kimś skutecznym. Kimś, kto na pierwszym miejscu stawia prawo. Kimś kto nie patrzy na rodowód i czystość krwi, gdy przychodzi do skazywania przestępców. Kimś, kto nadaje się na to stanowisko! – Harry odłożył kolejną kartkę popijając łyk wody. W całej sali panowała nieprzenikniona cisza, jeśli nie liczyć dźwięku samopiszących piór skrobiących o pergamin dziennikarzy. – Panie, panowie, dostojni magowie, koleżanki i koledzy czarodzieje zasiadający w Wizengamocie. Stoję dzisiaj przed wami w oczekiwaniu rozsądku, w którym zakończycie Państwo szopkę komisji weryfikacyjnej, zakończycie obowiązywanie bezpodstawnego i bezprawnego zawieszenia mojej osoby, oraz przywrócicie porządek i organizację pracy Biura Aurorów. Od pana Ministrze, oczekuję głębokiej refleksji i przedstawienia nam w sposób niezwłoczny decyzji, czy zamierza Pan być Ministrem Magii czy kukiełką, która zrezygnuje ze stanowiska.

Kiedy przebrzmiały ostatnie słowa na sali zaczęła narastać wrzawa. Czy Harry Potter naprawdę powiedział, to co wszyscy słyszeli? Czy wybraniec, najwierniejszy z ludzi Dumbledore’a sugerował usunięcie ze stanowiska ministra swojego bliskiego przyjaciela? Jakie to w ogóle mogło mieć konsekwencje dla magicznej Wielkiej Brytanii, dla całego magicznego świata!

W tej właśnie chwili pozostając w stanie głębokiego szoku, który nakazywał milczenie, dziennikarze nie potrafili zamilknąć i jeden przez drugiego zadawali z ław widowni pytania, to Harremu, to znów ministrowi i członkom Wizengamotu.

– Cisza. Cisza! – Kingsley zagrzmiał, waląc drewnianym młoteczkiem w blat. – Proszę zachować ciszę, lub Państwa wyproszę. Panie Potter – Kingsley zwrócił się oficjalnym tonem do Harrego. – Dziękujemy za to płomienne wystąpienie. W związku ze sprawą oficer Marietty Edgecombe Wizengamot ma do Pana kilka pytań.

– Ministerstwo Magii dysponuje moim zeznaniem w śledztwie złożonym bezpośrednio po zaginięciu Pani Edgecombe ponad rok temu. To przesłuchanie odnosi się do prac komisji, która stara się podważyć prace Zespołu Szybkiego Reagowania, które nigdy nie podlegały swoim przebiegiem, czy też skutecznością zastrzeżeniom ze strony Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów tudzież Wizengamotu. Korzystając z prawa do składania dalszych zeznań oczekuję przywrócenia do służby. Żegnam ministrze – po tych słowach Harry ruszył w stronę drzwi.

– Stać! Nie może Pan opuścić tej sali bez wyraźnej zgody Wizengamotu.

– Panie Ministrze. Oczywiście, że mogę opuścić tą salę, chyba że mnie Pan aresztuje.

Na korytarzu poza salą było gęsto od reporterów, kilku w celu uzyskania dobrego zdjęcia i dostępu do Harrego użyli na sobie zaklęcia Vingardium Leviosa i unosili się ponad głowami reszty zebranych. Spośród dziesiątek głosów ciężko było wychwycić pojedyncze pytania.

– Harry – tego głosu nie sposób było zapomnieć. Rita Skeeter wyrosła przed nim jak spod ziemi. – Czy zechcesz odpowiedzieć mi na kilka pytań.

– Z miłą chęcią Rito – takiej odpowiedzi Skeeter z całą pewnością się nie spodziewała i zajęło jej dobrą chwilę by zebrać się w sobie.

– Zechcesz? – Wydukała wreszcie – To znaczy. Co skłoniło cię do zajęcia tak dramatycznego stanowiska?

– Ministerstwo Magii zależnie od panującej władzy i okoliczności zwykło naprzemiennie traktować Harrego Pottera jako bohatera lub złoczyńcę. Teraz Harry Potter ma być symbolem kozła ofiarnego. Zamierzam przypomnieć Ministerstwu Magii, że Harry Potter to przede wszystkim osoba. Osoba świetnie wykształconego i doświadczonego w walce łowcy czarnoksiężników. Ministerstwo będzie musiało pogodzić się z faktem, że nie pozwolę się przestawiać jak pionek na wielkiej szachownicy nieudolnych graczy.

__________________________________________________________________________

Część druga już w niedzielę

13 komentarzy

  • Mit 28 października 2017jako14:27

    Cos nie idzie to pisanie z kalendarzem

    • Domnus 28 października 2017jako19:09

      Zawsze lepsze cos niz nic, ale głupio troche ze inne opowiadania idą do przodu a to z takim mozołem :/

    • Rheon 30 października 2017jako12:23

      Wytrwalismy tak długo, więc damy radę jeszcze te kilka tygodni.

  • Domnus 25 października 2017jako20:10

    Eh inne opowieści się rozwijają a my czekamy :/

  • LKA 25 października 2017jako09:15

    No właśnie. A powiedz mi dlaczego tego kalendarza nie idzie uruchomić na smartfonie?

  • F_Anka 22 października 2017jako22:21

    I kolejna niedziela mija bez kontrataku Harry’ego 😉 A ciekawe co jeszcze powiedział Ricie 😉

  • Poetka 17 października 2017jako21:13

    No no no Harry stawiający się ministrowi a to ci… nowość 😛 chyba od zawsze żywił niechęć do wszelkiej władzy 😀 oj no żartuję przecież. Ale swoją drogą ostre słowa padły wręcz wyzywające ale z niektórymi tak trzeba – wstrząsnąć nie zmieszać. a cytując Dumbledora ” Słowa, moim niezbyt skromnym zdaniem, są niewyczerpanym źródłem magi, zdolnym zarówno czynić zło, jak i je naprawiać” więc może a nóż przywrócą Harrego do pracy. Fakt jeden wątek i to niezbyt długi na rozdział to u ciebie nowość ale nic dziwnego jak się pisze 5 na raz 🙂 Drogi Kontynuatorze pisz pisz pisz, wspinaj się na wyżyny. PS Nie byłabym sobą. Wszystko ładnie pięknie ino pod koniec coś się z czcionką zadziało… czary jakieś czy co? Pozdrawiam pisz dalej. Twoja Wierna Fanka

  • WiX 16 października 2017jako20:06

    „Niedziela” okazała się tą niedzielą wedle grafika którego nie potrafię otworzyć chyba 😀

  • Domnus 15 października 2017jako22:55

    No i nie ma tej części :/ ale i tak oczekuje

  • Domnus 15 października 2017jako01:26

    Już dziś nowa część, czekam!

  • Czakor 14 października 2017jako22:55

    Super 🙂 Dzięki za ten rozdział, bardzo mi się podobał 😉 No i ta druga część jutro 😀

  • WiX 14 października 2017jako10:10

    Zaraz! W niedziele? Że tą niedziele? Tą już jutro? 😀 Tylko pod warunkiem że druga część będzie dwa razy dłuższa od tej! 😀 Przydało by się więcej wątków, ale cieszę się że mogę znów czytać twoją twórczość w kierunku HP 😀

  • LKA 13 października 2017jako22:45

    Hej. Przerwać w takim momencie… Do niedzieli tak długo…😞 Super, zawsze poprawiasz mi humor nowymi rozdziałami a dziś szczególnie tego potrzebowałam… Czekam, czekam… Pozdrawiam LKA☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *