14. Zjawa i Epilog
Wilk z Redwood / 26 grudnia 2017

Szedł przez las cicho stawiając kolejne kroki. To był magiczny czas, magiczna pora. Moment, kiedy noc jest najciemniejsza, tuż przed pierwszymi oznakami jutrzenki. Stworzenia nocy poszły już spać, a stworzenia dnia wciąż spoczywały w swych legowiskach. Nawet jeden ptak nie przerywał wszechobecnej ciszy. Ostrożnie omijał kolejne pnie, bardziej wiedząc o ich obecności, aniżeli je widząc. Dostrzegł ją już z daleka, jej długi płaszcz płonął niczym czerwona pochodnia wśród nocy. Była jak żywy drogowskaz.