2. Powracają sny
Wilk z Redwood / 3 października 2017

Ciemność spowijała las. Szedł cicho, nie poruszając najmniejszą gałązką. Wokół panowała nieopisana cisza. Żadne z nocnych stworzeń nie przemówiło swoim głosem, najdrobniejszy liść na najmniejszej z gałązek nie zaszeleścił. Szedł, delikatnie stawiając krok za krokiem, po kobiercu z zeschłych liści. Pragnął, by choć jedna gałązka strzeliła pod jego ciężarem, pragnął by zaszeleścił zeschły liść. Nic takiego się nie działo. Zmierzał wciąż naprzód, pchany nieopisaną siłą. Siłą, która nie pozwalała mu się zatrzymać, nie pozwalała mu zawrócić.